Rozdział 3
Całą drogę do Jeka myślałam o tym co powiedział Justin. Nie rozumiem co to ma tak dokładnie znaczyć. Jak mam jego nie zapomnieć? I jak on mnie nigdy nie zapomni? O co tu kurwa chodzi. Wychodząc z samochodu powiedziałam tylko, że wrócę do domu sama i nie wiem o której. Dzisiaj, żeby nie myśleć o tym wszystkim muszę iść do Erica aby dał mi jedną działkę albo skręta. Bo inaczej nie mam pojęcia jak będę się bawić. -chodź do domu Eric nie chcę wyjść a ja muszę iść się jeszcze ubrać - powiedział Jeka wychodząc z domu - oke, leć się ubierać a ja jakoś go wyciągnę - powiedziałam wchodząc do domu- Mika- od razu gdy weszła do domu Eric mnie przywitał przytulasem- Eric - powiedziałam - jest sprawa - powiedziałam trochę ciszej - co jest skarbie ?- spytał - masz działkę?- spytałam - o to ci chodzi. No pewnie, tylko muszę iść po kurtkę - powiedział ledwo trzymając się na nogach.
***Justin***
Muszę trochę wyluzować- Rush jesteś na chacie ?- spytałem gdy przyjaciel odebrał telefon - no a co jest stary ?- odpowiedział - muszę iść gdzieś się zabawić - powiedziałem - jakiś małolat organizuje dzisiaj imprezkę może tam wpadniemy- powiedział - no czemu nie. To za pół godziny będę u ciebie - powiedziałem i się rozłączyłem. Za dużo powiedziałem dzisiaj, nawet nie byłem pijany a tak się wygadałem . Nie myśląc dużej rzuciłem telefon na kanapę w salonie i poszedłem do swojego pokoju. Otworzyłem szafę i wybrałem jeansy do kolan i białą bokserkę po czym wszedłem do łazienki i wziąłem szybki prysznic , nałożyłem na siebie przygotowane rzeczy. Dwadzieścia minut później byłem pod domem przyjaciele. - no stary punktualnie- powiedział Rush -no widzisz, a teraz prowadź- powiedziałem . Podczas drogi gdy szliśmy do jakiegoś małolata na imprezę opowiedziałem Rushowi jak kurwa jestem głupi. Tylko on i Austin wiedzą wszystko o mnie. Znamy się od dzieciństwa . Gdy byliśmy blisko domu chłopaka który organizuję imprezę zauważyliśmy, że ta dzielnica należy do najbogatszych, ale to nie były takie domy jak normalne wille tylko bardziej takie na odpoczynek. W większości w domach nie paliło się światło a brany były zamknięte oraz alarmy włączone. Sto metrów najprawdopodobniej od domu młodego słychać było muzykę . Gdy doszliśmy do domu w którym odbywała się impreza widać, że ktoś jest na kasie. W całym domu było widać pojedyncze kolory z kuli, muzykę słychać sto a nawet dwieście metrów stąd a co w środku? To co najważniejsze . Weszliśmy uśmiechnięci do domu . Było pełno ludzi . Ale tej jedynej nie dało się nie zauważyć. Błyszczała jak diament wśród tandety. Bawiła się najlepiej chyba ze wszystkich . Weszliśmy do kuchni a moim oczom ukazała się postura Mikaeli i Erica którzy wlewali w siebie zapewne kolejne litry alkoholu. A ich znajomi siedzący po drugiej stronie pokoju robili to samo tylko, że ich tam było pięć osób i taka sama ilość alkoholu co miała ta dwójka nie działała tak samo jak na Mikaele i Erica co na piątkę - Rush- dziewczyna chciała przekrzyczeć muzykę która była głośniejsza niż na imprezach w najlepszych klubach. I najwyraźniej jej to wyszło bo wszyscy w kuchni spojrzeli na brunetkę - Mikaa- powiedział chłopak i przytulił się do dziewczyny która po chwili ledwo co stała obok bruneta- gdzie ty się tyle podziewałeś - powiedziała dziewczyna przytulając się mocniej chłopaka - kobieto dusisz - powiedział śmiejąc się chłopak - co tam nie widziałam cie z pół roku. Nathan mówił, że zniknąłeś z dnia na dzień . Ślad się urwał i nikt cie nie widział - powiedziała dziewczyna chwiejąc się po czym upadła śmiejąc się - Eric topimy się. Pomóż - zaczęła się śmiać po czym próbowała się podnieść ale jej to nie wychodziło - Mika trzymaj się idę po ciebie- powiedział po czym zszedł z krzesła barowego i na czworaka doszedł do dziewczyny i złapała ją w pasie po czym całą piątka która siedziała po drugiej stronie kuchni zaczęła się śmiać - Mika podaj rękę- zaśmiał się chłopak - Eric rekin - powiedziała przez śmiech - skarbie płynę po ciebie trzymaj się - powiedział jeszcze bardziej śmiejąc się. Nie wytrzymałem i podeszłam do dziewczyny i podniosłem ją po czym podniosłem jej brodę aby spojrzała na mnie. Ale gdy na mnie spojrzała pożałowałem. Wolałbym aby jednak nie spojrzała. I wszystkie wspomnienia wróciły- co brałaś?- spytałem - nic- dziewczyna zaczęła śmiać się - co jej dałeś?- spytałem - działkę - odpowiedział śmiejąc się - ile? Na spółkę czy ona wzięła wszystko?- spytałem - na spółkę - powiedziała to takim głosem, że to, że wzięła byłaby normalne - Rush ja spadam do domu - powiedziałem po czym pożegnałem się z przyjacielem i razem z dziewczyną wyszliśmy z domu jej znajomego. Godzinę później byliśmy,u mnie w domu. Zdjąłem sukienkę z dziewczyny i położyłem ją na fotelu po czyny trampki i skarpetki położyłem obok łóżka. Położyłem dziewczynę na łóżku zdjąłem z siebie ubrania po czym podszedłem do szafy i wyjąłem z niej pierwszą koszulkę która wpadła mi w ręce i nałożyłem ja na dziewczynę. Przykryłem ją kołdrą a sam położyłem się obok dziewczyny przyciągnąłem ją do siebie i ręce oplotłem wokół jej talii. Obudziła mnie istota leżącą obok mnie wierciła się po całym łóżku aż w końcu spadłem. A myślałem, że może na nim zmieści się minimum trzy osoby wstałem i poprawiłem sobie bokserki. Dziewczyna spojrzała na mnie i zaczęła się śmiać - która jest godzina ?- spytała, spojrzałem na zegarek stojący na szafce nocnej- 6.58- powiedziałem, dziewczyna spojrzała na mnie po czym szybko wstała z łóżka zdjęła z siebie moją bluzkę po czym nałożyła swoją sukienkę a na nią nałożyła bluzkę. Następnie na stopy włożyła skarpetki a na skarpetki włożyła trampki - no stary. Jak nie masz co robić to weź podrzucisz mnie do domu - powiedziała a ja spojrzałem się na ją.- No ruszaj się - powiedziała - nie mogę spóźnić się na pierwszą lekcję - dodała śmiejąc się . Szybko wstałem i włożyłem na siebie dresy i czarną bokserkę z logo jednej z najdroższych marek po czym nałożyłem buty- ale zanim pojedziemy to daj mi tabletki przeciwbólowe i wodę - powiedziała Godzina 7.48 a ja siedzę na kanapie w domu mojego kumpla i czekam aż Mikaela odpicuje się do szkoły. Chwilę później zobaczyłem jak schodzi z plecakiem na ramionach spojrzałam jak wygląda i zacząłem się śmiać. Miała na sobie dresy, czarną bokserkę z tym samym logiem co ja i na dodatek te same buty - gotowa siostrzyczko ?- spytałem . Dziewczyna na początku nie wiedziała o co chodzi ale po chwili spojrzała się na siebie a potem na mnie i zaczęła się śmiać . Kilka minut później siedzieliśmy w moim samochodzie, dziewczyna od razu gdy weszła do samochodu położyła nogi na skrzyni rozdzielczej . Wczoraj o tej godzinie nie chciała nawet na mnie spojrzeć a dziś zawożę ją do szkoły. Kilka minut później zatrzymałem się na parkingu przed szkołą. Dziewczyna nieczekającą na to abym otworzył jej drzwi wyszła z samochodu - dzięki - powiedziała i chciała już iść do szkoły ale zatrzymałem ją - zaczekaj - powiedziałem - czego ?- spytała - odprowadzę cię do szkoły - posrało cię?- spojrzała na mnie i zaczęła się śmiać - nie a co?- spytałem - to, że jak odprowadzisz mnie do budy a jak zaprowadzisz mnie już pod same szafki to będą mówić, że jesteśmy razem - zaczęła się śmiać - a co nie chciała byś ze mną chodzić ?- spytałem - nie o to chodzi po prostu mnie zostaw- powiedziała po czym odeszła. Nie zaprzeczyła, że nie chciałby ze mną chodzić. A więc ja muszę się odwdzięczyć.
**Mikaela**
Szłam do szkoły śmiejąc się z tego co wymyśli ten pacan. Chyba by mnie pojebało gdybym z nim chodziła . Weszłam do szkoły po czym skierowałam się w stronę szafek. Czując na sobie wzrok wszystkich . Dosłownie wszystkich . Nie czułam się najlepiej bo spać mi się chcę ale będę musiała jakoś wytrzymać te siedem godzin, albo są dwa inne sposoby iść do higienistki i powiedzieć, że się źle czuję albo po prostu spieprzyć . Podeszłam do szafki i wpisałam kod po czym szafka się otworzyła. Nagle w szkole rozbrzmiał dobrze znany mi głos - Mika?- zawołał Bieber , wszyscy spojrzeli na mnie po czym na chłopaka który zmierzał w moją stronę. A ja złapałam się za głowę i tylko pokręciłam z niedowierzania - księżniczko - powiedział a wszyscy co stali w szatni spojrzeli na mnie. Ja tylko co mogłam w tej chwili to uderzyłam się w czoło z otwartej dłoni - zapomniałem się ciebie spytać o której po ciebie przyjechać po szkole- powiedział a ciekawość uczniów szkoły wzrosła - oj skarbie wiesz dobrze, że wróciła bym sama do domu- powiedziałam jak on chce się tak bawić to czemu ja tak nie mogę ? - księżniczko to o której?- spytał - o czternastej - powiedziałam a on mnie pocałował????? Co to kurwa ma być?? Odwzajemniłam pocałunek ale tak szybko jak on mnie pocałował tak szybko ja się odsunęłam od szafki i stałam obok chłopaka - będę punktualnie - powiedział i poszedł. A wszyscy którzy patrzyli się na mnie i Biebera obserwowali każdy mój ruch - czego tak się lampicie?- nie wytrzymałam i powiedziałam - dziwne? To do psychologa - dodałam i poszłam w stronę klasy biologicznej gdzie teraz mieliśmy lekcję. Jest 7.56 o 8.05 zaczyna się pierwsza lekcja wiec miałam jeszcze trochę czasu usiadłam na parapecie i podciągnęłam kolana do klatki piersiowej . Chwilę później podeszli do mnie chłopaki z najwyższej tak zwane bad boye . - jak tam skarbie po wczorajszym ?- spytał jeden z chłopaków - widzieliśmy się w ogóle wczoraj ?- spytałam bo nic nie pamiętam tylko urywki tego jak z Erickiem robiliśmy z siebie osoby chore psychiczne. Ale nie wiem dokładnie co mówiliśmy tylko pamiętam tyle, że chciałam pływać po podłodze w kuchni chyba u Paula- no wszyscy wczoraj się spotkaliśmy. Nie wiedzieliśmy, że takie ziółko z ciebie. A co do siostrzyczki jak na bliźniaczki to nie jesteście podobne w ogóle - powiedział - nie wiedzieliście, że zemnie takie ziółko wiec co wiedzieliście?- spytałam - to, że wakacje i dni wolne spędzasz na imprezach ale, że aż tak- powiedział- tak! To dużo rzeczy o mnie nie wiecie- powiedziałam uśmiechając się sztucznie do chłopaków- ej słyszeliście, że siostrzyczka Amandy chodzi z naszym Justinkie- zaśmiał się Camil- tej Amandy?- spytał się chłopak stojący z boku - tak - powiedział - opowiecie mi jak tak już tu stoicie coś o tym waszym Justinku. No wiecie skoro jest wasz to wiecie dużo więcej ode mnie - powiedziałam powstrzymując się od śmiechu - to ty z nim ?- spytał się chłopak chyba imienia Tom- dziwne ?- spytałam ziewając co musiało wyglądać komicznie bo chłopaki którzy stali obok zaczęli tak się śmiać, że wszystkie osoby na korytarzu spojrzeli na nas -z czego tak się śmiejecie. To nie jest śmieszne - powiedziałam i znowu ziewnęłam tylko, że teraz o wiele dłużej. A chłopaki którzy wcześniej śmiali się jak osoby chore psychicznie to ciekawe jak to można nazwać - zawsze jak chcesz brzmieć poważnie ziewasz?- spytał chłopak z którym rozmawiałam - niiiiieeeee- powiedziałam ziewając przez co wszyscy wybuchli śmiechem a ja dołączyłam do chłopaków - Tom - powiedział chłopak z którym rozmawiałam i podał mi rękę - Mikaela ale dla znajomych Mika- powiedziałam i uściskałam rękę chłopaka . Przywitałam się z resztą chłopaków i w tym samym momencie gdy znowu ziewałam zadzwonił dzwonek - miłej lekcji - powiedział Tom - mamy biologie zapewne prześpię ją - powiedziałam i pożegnałam się z chłopakami gdy wszyscy w klasie patrzyli się na mnie tak jakby mnie pierwszy raz w życiu widzieli - dzień dobry dzieci- weszła do klasy nauczycielka - tak jak obiecałam dziś osoby zagrożone poprawiają oceny a reszta osób siedzi cicho i nie przeszkadza na lekcji - powiedziała nauczycielka przez co w większość klasy zaczęła buczeć a ja dobrze że dwa tygodnie temu wzięłam się za poprawianie ocen i dziś nie muszę prawi na każdej lekcji odpowiadać albo pisać. Nie wyjmując książek położyłam się na ławce. Słodko sobie usypiałam gdy nagle pani podeszła do mnie i zaczęła coś mówić a ja jak poparzona podniosłam głowę z ławki i z tego wszystkiego spadłam z krzesełka. Pani zaczęła się śmiać a ja nie podnosząc się położyłam na podłodze przez co cała klasa zaczęła się śmiać - przepraszam. Mikaela Torres jest proszona do pani Smith - powiedział Tom a z tego co widziałam to pani pokazała palcem na mnie aby chłopak zobaczył. Obróciłam głowę i spojrzałam na chłopaka a on zaczął się śmiać i wszyscy w klasie spojrzeli się na jego a następnie na mnie - to może ja jej pomogę wstać - powiedział chłopak i wszedł w głąb klasy i podszedł do mnie - no księżniczko. Trzeba spać w nocy a nie przeglądać całą noc nowe wiadomości na portalach społecznościowych - powiedział po czym cała klasa wybuchła śmiechem. Razem z Tomem dołączyliśmy do nich - tylko nie pozwól jej siadać albo, żeby szła sama bo się przewróci - powiedział pani Dragon . Lubiana przez wszystkich w szkole - oczywiście - powiedział i razem wyszliśmy z klasy. Po czym chłopak zaczął się śmiać - zamknij się bo przyjdzie jeszcze pan William i będziemy mieli przesrane - powiedziałam śmiejąc się. Nagle przed nami stanął.
****************
Hej! Więc trzeci rozdział dodany. Piszcie co sądzicie.