niedziela, 24 kwietnia 2016

Rozdział 1

Rozdział 1

 Godzina 7.12 budzik dzwoni jak co tydzień w poniedziałek . Nie na widzę wstawać do szkoły i to jeszcze w poniedziałek. Wyłączyłam denerwująca melodie w telefonie. Zsunęłam kołdrę z ciała, powoli wstałam. Ociężałym krokiem ruszyłam w stronę szafy, spojrzałam w okno. Pogoda jak pogoda w stanie Michigan , czyli tak jak zawsze nawet ciepło. Chwyciłam parę czarnych przecieranych przy końcach spodenek, biały na ramiączkach t-shirt i czarna kamizelkę . Powlekłam się ponownie w stronę łóżka, wsunęłam na nogi przygotowane spodenki, zdjęłam bokserkę która służyła mi jako cała piżama , nałożyłam białą bluzkę i kamizelkę . Po czym usiadłam na łóżku i z powrotem usypiałam ponownie. A po chwili leżałam z zamkniętymi oczami gdyby nie ta wredna żmija wtargnęła do mojego królestwa - Mikaela pośpiesz się nie mogę się dzisiaj spóźnić - mówiła coś - no tak śpij sobie w najlepsze nie przejmuj się siostrą która dzisiaj na bardzo ważną sprawę - mówiła, ziewnęłam- taak bardzo ważną tą sprawę masz. Bzykanko z najwyższej czy jakimś z młodszych w kiblu ?- spytałam zaspana - jak się zaraz nie zamkniesz to dostaniesz - powiedziała - oczywiście - odpowiedziałam - ale wiesz. Zazwyczaj to siostry lubią między sobą rywalizować, kłócić się kto ma lepsze ubrania. Wypytywać na jako pomalować paznokcie. A u nas to ja jestem ta ładniejsza nie potrzebuję tony fluidu, masy pudru czy rozjaśniacza. Nie potrzebuje korektora i masy kremu pod zmarszczki które właśnie się robią od używania takiej masy główna. Ale też nie muszę nakładać szpilek, bo jak na swój wiek jestem wysoka, jakie ciuchy nałożę to w takich będzie mi ładnie. A ty? Ty musisz nakładać na swoją ładna paszczę tony kremu pod zmarszczki które i tak widać chodź dopiero masz nie całe szesnaście wiosen. Nie wspominając, iż twoja kosmetyczka zawiera kilkaset opakowań kremu na zmarszczki, kilkaset opakowań fluidu w szkle lub w tubce, rozjaśniacze, pudry, bronzery, róże, paletki z cieniami do powiek, tusze, korektory, laynery, szminki, pomadki, kredki, paletka do brwi, kredki do ust i nie wiem co jeszcze. A o ubraniach nie wspomnę bo w galerii jesteś prawie codziennie to powiem ci tylko jedno. Nie warto. I na tym kończę moją przemowę - powiedziałam - cieszę się, że jesteś tą ładniejszą, sprytniejszą i w ogóle ale to ja mam branie u chłopaków a nie ty słonko. A teraz racz swoje dupsko i chodź bo zaraz to się spóźnimy na lekcje - powiedziała wychodząc z pokoju. Wstałam z łóżka, chwyciłam plecak i wrzuciłam do niego szkicownik, kilka książek, dwa zeszyty i teczkę z kartkami oraz piórnik. Z zajebistym wyposażeniem ołówków i kredek. Po czym wstałam nałożyłam białe ledy. Po drodze chwyciłam jeszcze głośniki, słuchawki bezprzewodowe i wrzuciłam do plecaka po czym zarzuciłam go na obydwa ramiona i wyszłam z pokoju zamykając go na klucz. Zbiegłam po schodach i wpadłam na chłopaka mojej starszej siostry- Amanda - powiedział wściekle, nie patrząc na mnie - pomyliłeś się - powiedziałam uśmiechając się - Mika- powiedział uśmiechając się - kiedy przyjechaliście?-spytałam - dzisiaj w nocy - odpowiedział -no tak. Wiesz czy jeszcze jest Ama czy już poszła?- spytałam - dwie minuty temu wyszła - odpowiedział - to jestem zmuszona na deskę - odpowiedziałam - zaczekaj podwiozę cię - powiedział - na prawdę? Mógłbyś?- spytałam - tak, Alice nie ma w domu bo musiała jechać z twoją mama do pracy po jakieś świstki, więc mogę cie podwieźć - powiedział -to chodź- powiedział. A po chwili siedziałam na skórzanym fotelu w białym audi Maxa , kocham auta. Nie ważne czy są białe czy czarne. Czy kosztowały miliony dolarów czy tylko kilkadziesiąt. Czy są nówki sztuki czy też maja swoje lata. Ale jedna i najważniejszą rzeczą jest to aby się błyszczał nic więcej . Brudnego samochodu nie na widzę . Skrzynia rozdzielcza to moje najukochańsze miejsce na trzymanie nóg w samochodzie Maxa - nogi - powiedział chłopak gdy położyłam nogi na skrzyni rozdzielczej- wiesz jak bardzo cie kocham? - spytałam- do czego zmierzasz?- odpowiedział pytaniem na pytanie - to tego. Iż bardziej kocham auta niż ciebie wybacz - odpowiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha - wysiadaj- powiedział - wyrzucasz mnie? Mnie wyrzucasz? To tak jak powiedzieć komuś, że to cacuszko jest brzydkie - powiedziałam- szkoła - powiedział pokazując - uuups... Już idę - powiedziałam - narazie . I pamiętaj co ci powiedziałam - odpowiedziałam, wysiadając - do zobaczenia skarbie- powiedziałam, głaszcząc drzwi samochodu. Jakoś szybko mija dziś mi czas. Moim aktualnym punktem była szkoła. Do póki nie zobaczyłam tego cudeńka. Tego ślicznego, pięknego, czarnego Jaguara. Matko Boska, czy ty na prawdę nie możesz sprawić abym miała obsesję na czymś innym a nie na samochodach? Co jedno przejeżdżające auto to ładniejsze. No dobra,kumam Detroit najniebezpieczniejsze miejsce w MI ale ok, co tam. Ale żeby najładniejsze auta widziała gdy chodzę do szkoły, wracam z niej, idę z paczką do Maca. No błagam - ee laska! Bo się jeszcze zakochasz - powiedział jakiś chłopak - w tobie na pewno nie- odpowiedziałam nie zwracając na niego uwagi - tak sądzisz?- spytał - tak na pewno - odpowiedziałam patrząc dalej na zajebiste auto- jak chcesz, ładne autko co nie?- spytał - człowieku ty się mnie pytasz czy to autko jest ładne?- spytałam - no tak- odpowiedział - to auto...to moje marzenie. Matko tez chcę takiego dostać na osiemnastkę, albo nie teraz chcę go dostać za dwa lata mi się nie przyda bo będzie nowszy .- mówiłam - chciał byś się przejechać?- spytał. Zajebiście czerwone światło włączyło mi się od razu, z jeden strony jak dziewczyna by nie chciała. A z drugiej nie mogę nikomu z tej szkoły ufać. Bo to to, to za wiele- nie dzięki. Wystarczy mi sam widok- powiedziałam i odeszłam, nie zwracając na chłopaka z który przed chwilą rozmawiałam. Nawet nie wiem jak wygląda.- Mika!- powiedziała a raczej krzyknęła moja siostra - czego?- spytałam - z kim ty przed chwilą gadałaś?- spytała - nie wiem- odpowiedziałam - ta na pewno - powiedziała - nie mam pojęcia jak ten chłopaka wygląda. Ale wiem jedno, jeśli to cacuszko jest jego to jest szczęściarzem - powiedziałam rozmarzając o samochodzie marki Jaguar- tak to jego samochód. A co zakochałaś się ?- spytała - noo ale nie w chłopaku. Tylko w samochodzie- odpowiedziałam. Nagle zadzwonił dzwonek. No to zajebiście, pierwszy mamy wf a ja nie jestem przebrana. Szybkim krokiem ruszyłam do szkoły . Znienawidzonego miejsca przez wielu uczniów. Podeszłam do szafki wpisałam kod i szybko wyjęłam strój na wf. Przy szafkach znajduje się szatnia wiec nie musiałam się śpieszyć. Weszłam do niej, była pusta wiec szybko podeszłam do mojego miejsca i zdjęłam kamizelkę i t-shirt. Po czym nałożyłam czarny sportowy stanik. Po czym zdjęłam spodenki i nałożyłam luźniejsze także czarne. Nałożyłam jeszcze buty do biegania i zbierając wszystkie swoje rzeczy wrzuciłam je do szafki. Po czym nałożyłam pasek na rękę z czytnikiem aby później móc otworzyć szafkę. Wybiegłam ze szkoły. - Torres jak zwykle spóźniona- powiedział wuefista - przepraszam - powiedziałam - dobra, biegnij za dziewczynami. Albo za chłopakami a później zrób z nimi rozgrzewkę i z nimi dziś zagrasz w kosza- powiedział. No to świetnie mam przesrane, jakiś facet zmierzał w stronę nauczyciela. A ja nie czekając na zaproszenie ruszyłam za chłopakami, przy drugim okrążeniu dogoniłam ich - dobra, teraz rozgrzewka - powiedział wuefista - a ty co, za kare?- spytał Jeka- no, muszę z wami dzisiaj grać - powiedziałam rozciągając się - w kosza?- spytał - a w co innego gracie?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie - racja - odpowiedział. Gdy się już rozciągnęliśmy, Jeka i Mark wybierali drużyny - Ben- powiedział Mark- Mika- powiedział Jeka- gra z nami?- spytał zaskoczony Mark- a nie widać?- spytałam uśmiechając się - no widać - odpowiedział - Eric- powiedział Mark- Matt- powiedział Jeka- to jest jeszcze Tom i Pablo - powiedział - no właśnie to do nas Pablo a do was Tom- powiedziałam uśmiechając się do wszystkich - ale to ja teraz wybieram - powiedział Mark - ale to dziewczyną się ustępuje - odpowiedziałam - Mika orient - zawołał nauczyciel i rzucił we mnie piłką do kosza. Pablo bardzo mądry chłopak złapał ją - widać, że na prawdę zależy panu na mojej śmierci - zawołałam uśmiechając się do nauczyciela - orientacja Mika nic więcej - odpowiedział- grajcie a wy dziewczyny w tenisa - odpowiedział - ja chce skakać - powiedziałam do wszystkich - no dobra a od was ?- spytał Jeka - ja- powiedział Mark. 
 *** Justin ***
 Widzę,że jednak opłacało mi się zostać w tej szkole - a ty stary! Co tak się tam patrzysz na moją uczennice ?- spytał Frank- jak ona ma na imię?- spytałem - która?- odpowiedział tym samym- ta zajebista co teraz gra z chłopakami. Przecież oni ją zabiją - powiedziałem - Mika, przecież już mówiłem. A i nie był bym taki pewny, że jej coś zrobią. Potrafi się bić i to nie źle. A w dodatku jest wyszczekana jak nie jedna dziewczyna w tej szkole. Tylko, że jest jeden minus-powiedział - jaki?- spytałem - spójrz tam! Na tą co gra pierwsza, to jej siostra bliźniaczka. Nie są podobne z daleka. Czasami można je sobie pomylić - powiedział. Spojrzałem raz na tą dziewczynę co gra w tenisa a tą co gra z chłopakami w kosza. Obróciłem głowę w prawo a potem w lewo. Spojrzałem na blondynkę nic podobnego do brunetki. Nagle Mika potknęła się i przewróciła. Prawie przewróciła, bo wpadła na chłopaka o europejskiej karnacji złapał ją i upad razem z nią . Zrobiło mi się słabo nie wiem czemu ale gdy zobaczyłem, że dzielą ich centymetry to zamarłem. Dziewczyna pocałowała...



**************
Hej! Przepraszam, że tak późno ale nie miałam  weny. I nie wiedziałam jak to napisać. Ale za to dzisiaj dwa rozdziały. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz